Darmowa wysyłka od 80zł

Darmowa wysyłka od 400zł

Mini Cube Head “KNIGHT”

Index: MMCH-000127

Cena:

14,99 

8 w magazynie

Opis produktu:

Rycerz Bartek od zawsze uwielbiał malować i machać mieczem. Malować potrafił naprawdę pięknie, ale za to miał okropny charakter pisma. I mimo że bardzo starał się to zmienić, nie potrafił ładnie pisać. Wiele razy mówił, że kiedyś uratuje księżniczkę z opresji, a potem się z nią ożeni. I oczywiście będą żyli długo i szczęśliwie. Rycerz miał tylko jeden mały problem, a tak naprawdę dość duży problem, był za mały, żeby jechać z innymi rycerzami. W dzieciństwie nie chciał jeść brukselki i niestety nie urósł. Teraz żałował, że nie słuchał mamy i babci, kiedy mówiły, że musi jeść warzywa, a zwłaszcza brukselkę. On zawsze wolał zupę pomidorową. I to taką z dobrze przetartymi pomidorami i śmietanką. Nawet opracował swój własny przepis na pomidorówkę! Teraz już nie rósł, jedyne co mu się powiększało, to brzuch od nadmiaru tłustej śmietany. Każdy mówił, że jeżeli chce być wyższy, to tylko magia może mu pomóc. Dlatego mały rycerz postanowił wyruszyć do królestwa za wielkim, niebieskim magicznym kamieniem i poszukać ich nadwornego maga, który podobno był jednym z najmądrzejszych ludzi na całym świecie. Bartek spakował kilka rzeczy, trochę jedzenia dla siebie i konia i gdy tylko nastał świt wyruszył na spotkanie przygodzie.
Podróżował tak trzy długie dni, kiedy na niebie zobaczył jakiś dziwny kształt. Nie była to chmura, bo chmury nie są takie ciemne, nawet te zwiastujące deszcz. Nie był to ptak, bo zwierzęta te inaczej wyglądają. A samolotów ludzie jeszcze nie wynaleźli, więc nie mogła to być żadna taka latająca maszyna. Bartek zeskoczył z konia i zakrywając rękoma oczy, żeby ochronić je od słońca wpatrywał się w niebo. Dziwny kształt był coraz bliżej niego. Przerażony mały rycerz nagle zrozumiał co ku niemu leci. To był smok! Najprawdziwszy smok! Bartek tyle się nasłuchał o smokach, że chciał uciekać, ale nogi odmówiły mu posłuszeństwa.
Smok mienił się wszystkimi kolorami tęczy. Z gracją wylądował przed Bartkiem, a on wybuchnął śmiechem! Smok wcale nie był taki duży i straszny jak go opisywali inni rycerze. Raczej był małym smoczkiem! Mały rycerz spotkał małego smoka! To dopiero był szczęśliwy traf.
Mały smok z zaciekawieniem obserwował małego rycerza. Podszedł do jego konia i przytulił się do jego boku. Potem ostrożnie podszedł do rycerza i z gracją się przed nim ukłonił. Bartek odwzajemnił ukłon. W końcu mama od zawsze powtarzała mu, że dobre maniery, to podstawa! Rycerz podszedł do smoczka i pogłaskał go po głowie. Smoczek mruknął z zadowolenia i pozwolił rycerzowi dosiąść swojego grzbietu. I tak polecieli nie wiadomo gdzie! Podobno ktoś widział jak smok z kimś lub czymś na grzbiecie poleciał w stronę starych jaskiń. Ale to tylko takie plotki przekazywane wieczorami przy ogniskach, więc tak naprawdę nie warto w nie wierzyć. W końcu nie ma żadnego dowodu na to, że mały rycerz, który tak uwielbia zupę pomidorową był kiedyś w jaskini.
A Ty jaką bajkę wymyślisz? Koniecznie zajrzyj też do smoka, księżniczki i jednorożca!